Whyskey w szkle

with Brak komentarzy

1 . Gdy w słynnych górach Kerry, szlak wiódł mnie gdzieś pod szczyty C a
Odkryłem jak pieniądze swe, Kapitan Farrell liczył F C
Wyjąłem więc pistolet i pokazałem rapier C a
Pieniądze albo życie, rzekłem, bom jest zabijaka. F C

REF: Dzwońmy szkłem, dabadu dabada G
tak, stary, pijmy ją C
tak, stary, pijmy ją F
Gdy Whyskey pełen dzban. C G C

2 . Pieniądze policzyłem, schowałem do kieszeni
A grosz był całkiem ładny więc zaniosłem go mej Jenny
Mówiła i przysięgła, że nigdy mnie nie zdradzi
Niech diabli wezmą baby, nie ma na nie prostej rady.

3 . Poszedłem do swej izby na chwilę zmrużyć oko
O złocie śniłem i klejnotach – pewnie, nie dziwota!
Ładunki wtedy Jenny wzięła i zalała wodą
Posłała po Farrela, by do rzezi się gotował.

4 . Było jeszcze wcześnie rano, do drogi już dojrzałem
A tu dokoła straże i sam kapitan Farrell
Wyjąłem więc pistolet, bo Jenny skradła rapier
Lecz nie mogłem strzelać wodą, więc mnie dali radę złapać.

5 . Jeśli jest ratunek dla mnie, to tylko mój brat w armii
O ile znajdę jego oddział w Cork albo w Killarney
Gdy już mnie uratuje, powłóczymy się w Kilkenny
I przysięgam, będzie lepiej niż z mą drogą chytrą Jenny.

6 . Niektórzy rozkosz czerpią z pijaństwa i włóczęgi
Innemu rozkosz hazard da albo fajka w gębie
A mnie daje ją ten sok z jęczmienia złoty
I po sam jasny ranek z panienkami gra w zaloty.