Wieczór Muzyki Celtyckiej – Torun

Celtic-Tree WMC Toruń 2013

„kto w Toruniu mieszka dobrze mu się dzieje

Je toruński piernik i w celtyce grzebie… „

Celtic Tree - WMC - Toruń 2013 - plakat

Celtic Tree – WMC – Toruń 2013 – plakat

Nie od wczoraj i nie od przedwczoraj, chodziła za mną myśl zagrania miłego koncertu w moim rodzinnym Toruniu. Myśl to dość sentymentalna, bo w końcu to tutaj zagrałem pierwszy w życiu koncert (1994r.) z własnym zespołem. Było potem parę incydentów muzycznych, jednak większość okazji do koncertowania trafiała się daleko od domu…    Okazuje się, że to nie jest czynnik, który mógłby powstrzymać bandę totalnie zakręconych na punkcie swojej pasji celtofili. Towarzyszem mojej „biedy” stał się zupełnie niechcący Kubek-Jakubek z naszego Celtic Tree. Nasze wspólne i zespołu wojaże po całym kraju, sprawiły że zapragnęliśmy zrobić coś u siebie. Pokazać, poznać się lepiej i dać się na nowo poznać.  Jakubek zaś  jest dumnym ojcem swojego dziecka- zespołu jak się patrzy i słucha- Strays, który to zupełnie nie przypadkiem siedzibę swa ma w sąsiedniej Bydgoszczy. Jak wieść gminna niesie, tych dwóch pobratymców nie rzuca słów na wiatr i szybko te lekkie powiewy marzeń zaczęły stawać się ciałem.
Wybór miejsca nie był trudnym zadaniem, bo od początku wiedzieliśmy, że właśnie z sentymentalnych powodów winien być to zabytkowy od samych fundamentów, stary budynek Domu Muz. Wielkość sali  koncertowej zdała nam się akuratna jak na nasze oczekiwania, ale i obawy. Długo zastanawialiśmy się czy taka muzyka i takie zespoły są w stanie w dzisiejszych czasach zapełnić 80 osobowa salę. Od idei do czynu u nas droga nader chyża, dlatego dość szybko uściśliliśmy pomysł na koncert dwóch zaprzyjaźnionych zespołów z naszego regionu- STRAYS i CELTIC TREE. Tym samym zdecydowaliśmy pokazać, że ukochane nuty można grać jak najbardziej rdzennie, tradycyjnie, ale i inspirować się nimi tworząc melodię, pieśni. To co w Folku i muzyce celtyckiej najistotniejsze, to przecież wzajemne przenikanie się inspiracji, ale i muzyków. Muzyka folkowa musi być żywa i wolna w szczególności od często przedziwnych uproszczeń, szufladkowania, klasyfikowania, bo przecież to muzyka dusz i miejsc.  Bardzo chcieliśmy zrobić w Toruniu coś razem. W zeszłym roku odbył się pierwszy Festiwal Celtycki Gotyk- ogromna impreza z zadatkami na drugą po Będzinie imprezę tego typu w Polsce. Aby dołożyć coś od siebie, zdecydowaliśmy się na formułę koncertową, czyli odmiennie do céilí czy balfolku, zespół i jego muzyka, umiejętności jest w centrum. Taki moment uwagi dla muzyków i ich twórczości, talentów. Wieczór Muzyki Celtyckiej- ŚWIĘTO 🙂

Cały koncert był dość sporym przedsięwzięciem, bo obiecaliśmy sobie że skoro koncert, skoro muzyka na pierwszym planie, to zrobimy wszystko aby była dobrze nagłośniona. Myślę, że możemy być z siebie dumni. Całe przedsięwzięcie to oczywiście ludzie, począwszy od projektu plakatu autorstwa Jakuba, który to wspólnie dopracowaliśmy, poprzez Dyrektora Domu Muz, pana Tomasza Grzeszkowiak, który zgodził się nas przyjąć na deskach Domu Muz, przez panie z sekretariatu, księgowości i panią szatniarkę. Ogromne ukłony należą się także Krzysiowi Pilarskiemu, który użyczył nam brakujące sprzęty no i dla Nikodema Łuszczaka, który wraz ze mną ogarniał od samego rana dość niesforną salę Domu Muz. Niko zdążył też cyknąć kilka niezwykłych fotografii. Dzięki naszemu wysiłkowi już niebawem będziemy mogli opublikować zapis audio Straysowej części koncertu. Za zdjęcia dzięki wielkie również dla niespodzianie przybyłej na nasz koncert aż z samej Warszawy- Gocanny oraz Justynie Mihułce. Na sam koniec największe podziękowania dla wszystkich przybyłych, że zaakceptowaliście naszą propozycję, zechcieliście nas wysłuchać, że gromko nagradzaliście nas brawami i za wszystkie ciepłe słowa jakie zebraliśmy po koncercie ustnie i listownie. Myślę że StraysoCeltycka ekipa nabrała mocy i sił, a na jednym takim koncercie nie poprzestaniemy… Udało się również Jakubowi odnaleźć po długich poszukiwaniach naprawdę super miejsce, gdzie przyjęto nas na sesję z otwartymi rękoma! Klubokawiarnia KAWALERKA, to cudna przystań i również tam planujemy raz na jakiś czas organizować sesje, nie tylko z okazji koncertów. Wstępnie już wiemy, że propozycja ta z zainteresowaniem została przyjęta przez muzyków z innych miast.

Zapraszamy do obserwowania naszych profili i stron, gdzie z pewnością będziemy publikować wszelakie ogłoszenia i zapowiedzi nadchodzących zdarzeń. Niektóre z nich są póki co w fazie idei, ale jak koncert pokazał… niedaleka to droga od kolejnych spotkań… W jakimś sensie, rodzinny Toruń odżył. Do zobaczenia!!! Wszystkiego zielonego z okazji św. Patryka!. Tomek Fojgt & Celtusie & Straysiaki 🙂