Jeśli zaczynać to wiosną

Celtic Tree - Jamna 2019

Minęło całkiem sporo czasu, odkąd graliśmy koncert. Minęło mnóstwo czasu odkąd pisaliśmy cokolwiek na naszej stronie. Zgodnie z planem zrobiliśmy sobie przerwę. Potrzebna była, aby odpocząć, aby poukładać napiętrzone sprawy, zobaczyć czy nadal jesteśmy w stanie wykrawać ze swojego wartkiego życia, te chwile na wspólną muzykę. Aby stworzyć coś nowego, nie powielonego, trzeba coś przeżyć. Tak więc siła przygód za nami! Podczas tej przerwy mieliśmy też chwile zwątpienia. Jawiły się już czarne scenariusze, że to koniec Celtików. Były też i szare scenariusze, że zostanie duet, a może trio.

Tymczasem wiosną tego roku, porą z którą szczególnie jesteśmy związani, postanowiliśmy wrócić. Nie obyło się bez zmian – w końcu właśnie po to była ta przerwa. Chyba nikt nie oczekiwał, że będzie tak samo? Z naszej piątki – czworo postanowiło działać dalej. Jakubek nasz drogi, tak rozhulał się muzycznie w tej przerwie, że powrót do nas był już niemożliwy. Bolało! A jakże! Ogrom dźwięków i wypraw za nami. Lądowanie do rzeczywistości „na miękkim” niespodziewanie zapewnił nam Tomek Conor Hałuszkiewicz. Bez nadziei przedstawiliśmy mu ofertę, a ona jak się okazało trafiła go prosto w serducho. Przekonaliśmy się już podczas nagrań do płyty „Wiatr i Deszcz”, że i On ma zielone serce. Podczas przerwy Agnieszka wróciła na stałe z Bratysławy do Katowic, więc przestaliśmy być zespołem międzynarodowym 😛

Do dziś odegraliśmy już dwa wspaniałe koncerty: na Jubileuszowym X Festiwalu Piosenki Turystycznej w Jamnej i nasz własny pełny koncert w Pałacu w Chraplewie. Może mamy szczęście, albo ciągle działa czar Fojcia, że przywozi dobrą pogodę. Dla nas jednak tego roku wiosna szybko przerodziła się w lato! Aura nam sprzyja, piosenki nowe płyną, a i nową płytę w roku Anno Domini 2019 nagrywać będziemy. I ta płyta będzie symbolizowała lato, bo nastał czas wygrzewania się w promieniach muzycznego słońca.

My świętujemy, że po tylu latach magia nadal działa. Potrafimy sobie odgarnąć z tego rozszalałego czasu świata, tę garstkę dla siebie, raz w miesiącu. Celebrujemy każdą chwilę ze sobą, ale i doprowadzamy do autentycznych spotkań z ludźmi. Tak – mamy to poczucie, że jesteśmy słuchani i rozumiani. Chyba najpiękniejszym wyrazem tego sprzężenia są ofiarowane nam koszulki. Jakimś cudem wszystkich zarażają one wspaniałym, inspirującym optymizmem. Nosimy więc jak najczęściej ten optymizm na sobie. Istniejemy wbrew wszystkiemu!

Nam pozostaje ponownie zaprosić Was do takiej zielonej podróży. W tych przebodźcowanych czasach, ważniejsze jest bycie razem, nie na Mordoksiążce, nie na Jutjubie, ale wspólnie. Wasze odwiedziny na stronie, każdy zostawiony gest, nawet w tej wirtualnej przestrzeni daje nam nieustające poczucie, że warto. Jednak to spoktania około koncertowe są naszym prawdziwym żywiołem. Dajemy Wam siebie w muzyce. Czekamy więc na Was prawdziwych! Celtusie